|
Przed południem na warszawskim Torwarze odbył się inauguracyjny konkurs finału Pucharu Nadziei w ujeżdżeniu. Zwyciężczynią okazała się 16-letnia Aleksandra Piątkowska, dosiadająca 13-letniego ogiera Dacapo 154.
Zawodniczka, reprezentująca Stołeczny klub SKJ Trawers zgromadziła ocenę 67,788 procent i w stawce czterech startujących zawodniczek wyprzedziła młodszą od niej o jeden rok Ewę Hamkało (KJ Szumawa Bobrowiec) jadącą na Derino - 63,000 oraz Wiktorię Siergiej (KJ Bednarki) na Montana Texas - 61,444 procent i Natalię Żuk (JKS Łoś Wola Prażmowska) na Flotarze - 59,445 procent.
Triumfatorka konkursu (program dowolny N-5 kuce) to już utytułowana w kraju zawodniczka. Przed czterema laty zdobyła pierwszy złoty medal w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Swój sukces powtórzyła w 2004 roku. W roku ubiegłym była natomiast uczestniczką Mistrzostwa Europy. Był to trzeci start zawodniczki w rywalizacji z europejskimi rówieśnikami w imprezie tej rangi. - Jeździectwo uprawiam już od ośmiu lat. Początkowo traktowałam tę piękną dyscyplinę sportu wyłącznie rekreacyjnie, jeżdżąc dwa razy w tygodniu. Potem przeniosłam się do sekcji sportowej. Teraz łączę sport z nauką uczęszczając do pierwszej klasy Liceum Ogólnokształcącego. Kocham sport i naukę i chciałabym mieć na nie więcej czasu - powiedziała Aleksandra Piątkowska. Z jeździectwem związane jest także rodzeństwo Aleksandry. Młodszy o 1,5 roku brat Michał skacze przez przeszkody. Jeździeckiego bakcyla połknął także najmłodszy w rodzinie 7-letni Staś. Zwyciężczyni inauguracyjnego konkursu liczyła na sukces i cały program przebiegł tak, jak to sobie założyła. Miłą niespodziankę sprawił jej Dacapo 154 - zazwyczaj płochliwy, tym razem na szczęście nie bał się występu. - To znakomity pomysł, aby w programie tak wielkich zawodów znalazł się konkurs będący finałem całorocznej rywalizacji w ramach Pucharu Nadziei młodych ujeżdżeniowców. Zaobserwowałem znaczny postęp uczestniczących w konkursie zawodniczek - komentuje jeden z najwyżej cenionych arbitrów w jeździeckim światku dr Wojciech Markowski, przygotowujący się do wyjazdu do Las Vegas, gdzie oceniać będzie uczestników kwietniowego finału Pucharu Świata w ujeżdżeniu. - Startującym w kraju przydałyby się lepsze konie. Dobrze by było, aby halowe zawody miały w programie ujeżdżenie kuców. Oswoiłyby się one bowiem z atmosferą takich imprez dodaje dr Wojciech Markowski. Wyniki: Więcej na www.stwc.pl
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Proszę zaloguj się lub zarejestruj. |