Bardzo interesujący program, spora grupa zawodników i rekordowa liczba publiczności to wszystko złożyło się na ogromny sukces organizacyjny, jakim na pewno była impreza Galiny Cup 2007.
Na niezwykle malowniczym hipodromie Stadniny Koni w Galinach przez trzy dni rywalizowało 170 koni dosiadanych nie tylko przez jeźdźców z Polski ale i gości z zagranicy: Niemiec, Austrii i Litwy.
Pogoda w piątek i sobotę nie rozpieszczała ani zawodników ani kibiców. Jednak mimo padającego deszczu liczby oglądających zmagania w sobotnie popołudnie mógłby pozazdrościć niejeden organizator w Polsce. Najwięcej emocji przyniósł konkurs sześciu barier, w którym aż trzy pary pokonały bezbłędnie linię z trzech stacjonat, z których ostatnia miała wysokość 190 cm. A te pary to: Dawid Rakoczy i Marino, Grzegorz Kubiak i Landmina oraz Antoni Tomaszewski i Synergia. Poprzedzające to wysokie skakanie konkursy klas N, C i CC1 też mogły się podobać, podobnie jak wszystkie konkursy rozegrane w piątek (patrz wyniki w załączniku).
W niedzielę nad Galinami zaświeciło wreszcie słońce zapowiadane przez meteorologów od piątku. Już od kilku lat program na niedzielne popołudnie jest taki sam: Derby – Kolejne Eliminacje – Grand Prix. A więc właściwie wszystko to, co jest z jeździeckich konkursów najbardziej interesujące zarówno dla znawców jak i tych, którzy zawody w skokach przez przeszkody oglądają raz do roku. I chyba to jest z jedna a najważniejszych przyczyn sukcesu organizacyjnego tych zawodów. W tym roku padł rekord frekwencji i na trybunach zasiadło blisko 10 tys. widzów. Nie tylko ich liczba jest imponująca, ale i ich zachowanie. Wszystkie przejazdy (nawet te mniej udane) nagradzane były brawami, widzowie nie oszczędzali też gardeł, okrzykami dopingując zawodników zmierzających do mety. Kulminacją fantastycznej zabawy publiczności była „meksykańska fala”. Wszystko to świetnie „doprawione” było muzyką, nad której „puszczaniem” czuwał Romek Koszper. Czegoś takiego podczas zawodów jeździeckich w Polsce chyba nigdy jeszcze nie było.
Oczywiście te radosne zachowania widzów nie byłyby możliwe bez dobrej postawy, głównych aktorów tego widowiska – jeźdźców i koni. Bardzo trudne galińskie derby wygrał Piotr Masłowski, który nieznaczne wyprzedził Olgę Grabowską. W tej specyficznej próbie jak zwykle wiele par „poległo” na sławnej już górce, po której galopowanie wymaga olbrzymiej odwagi koni.
Konkurs kolejnych eliminacji był pełen niespodzianek. Najpierw w pierwszej rundzie odpadała para, która tryumfowała w tym konkursie w Galinach w trzech poprzednich sezonach – Justyna Opieka i Alt Bej. Jej pogromcą okazał się piętnastolatek - Piotrek Kułakowski na Heroinie. Trzeba dodać, że walka tych dwóch par mimo, że miała miejsce w pierwszej rundzie była godna finału. Potem po kolei odpadało wielu utytułowanych jeźdźców. Ostatecznie w finale zmierzyli się amator Jacek Wargala i juniorka Marta Siwczak. Wygrał ten pierwszy odnosząc życiowych sukces. Pozostaje życzyć w tym miejscu Panu Jackowi wytrwałości w treningach i dalszej dobrej zabawy w sport jeździecki zarówno we własnym wydaniu jak i w postaci zawodów organizowanych w jego ośrodku w Kuźni Nowowiejskiej.
Rozegrany jako ostatni konkurs Grand Prix trzymał publiczność w napięciu do ostatniego przejazdu. W pierwszym nawrocie bez punktów karnych parkur pokonały dwie pary do tego jedna zameldowała się na mecie tylko z jednym punktem za czas. W drugim nawrocie nikt z nich nie przejechał bezbłędnie. Jednak mieli to szczęście, że ci czwórkowi z pierwszego nawrotu goniąc za dobrym czasem też zrobili po zrzutce w finałowej odsłonie. I tym sposobem pierwszą pozycją obronił Andrzej Głoskowski na Imequylu, drugi był Grzegorz Kubiak na swoim nowym koniu Landmina, a trzecie debiutująca w Grand Prix para Andrzej Wangert i Notaris. A więc „Bogusławice górą”, bo choć każdy z nich reprezentuje dzisiaj inny klub (BKJ, Sobieski Jumping Team, KJ Strzała), to cała trójka swoje kariery rozpoczynała właśnie tam.
Na koniec podziękowania w imieniu wszystkich uczestników dla organizatorów – właścicieli tego pięknego obiektu, jakim bez wątpienia jest SK Galiny - Państwa Joanny i Krzysztofa Pałysków, oraz dla całej załogi SK Galiny, którą przed i w czasie zawodów kierował Mirosław Owczarek. Sz.T.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Proszę zaloguj się lub zarejestruj. |